Kliknij tutaj --> 🦨 o cokolwiek poprosicie w imię moje

Ewangelia na dziś 2 czerwca 2023 z komentarzem. piątek 2 Czerwiec 2023. VIII Piątek okresu zwykłego. Ściągnij. Dzielić. Zobacz Pierwsze Czytanie i Psalm Responsoryjny. Tekst Ewangelii (Mk 11,11-25): Tak przybył do Jerozolimy i wszedł do świątyni. Obejrzał wszystko, a że pora była już późna, wyszedł razem z Dwunastoma do Betanii. Mt 18-19: Zaprawdę powiadam wam raz jeszcze: jeśli dwaj z was na ziemi zgodzili się prosić o cokolwiek, mój Ojciec, który jest w niebie, da wam. Bo gdzie dwóch lub trzech gromadzi się w imię moje, tam jestem pośród nich”. Nie wy Mnie wybraliście, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał – aby Ojciec dał wam wszystko, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali». Komentarz O cokolwiek poprosicie w moje imię: Tymi słowami Jezus wprowadza nowy element modlitwy. Jehowa nigdy wcześniej nie wymagał, żeby ludzie modlili się w czyjeś imię. Na przykład chociaż Mojżesz był pośrednikiem między narodem izraelskim a Bogiem, Jehowa nie polecił Izraelitom, żeby w trakcie modlitw używali imienia Mojżesza. Nie wyście Mnie WYBRALI, ale Ja was WYBRAŁEM i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał – aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. (J 15,16) „Eklegomai” znaczy „wybieram, selekcjonuję”. Starstruck Rencontre Avec Une Star Youtube. Jezus powiedział do swoich uczniów: „Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Trwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna. To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni jego pan, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wy Mnie wybraliście, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał – aby Ojciec dał wam wszystko, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali” (J 15, 9-17).* * *Trwajcie w miłości mojej! - mówi dziś do nas Jezus. I tak samo mówi do nas dzisiejszy świat: „Trwajcie w miłości mojej!”. Ale rozumie ją zupełnie inaczej - jako trwanie w przyjemnościach, pobłażaniu sobie, wybieraniu „rozwiązań”, które idą po linii najmniejszego oporu. Zachęca do rozwodu, a nie do wierności. Zachęca do pobłażania sobie i absolutnej wolności, a nie do ograniczania swoich przez wieki zachowuje i powtarza słowa naszego Pana i Nauczyciela: „Trwajcie w miłości mojej!” i rozumie je jako wierność Przykazaniu Miłości: „Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego” (Mt 22, 37-39).Rozumie miłość jako postawę służby wobec Boga i drugiego człowieka. Rozumie miłość jako szacunek do drugiego człowieka i do siebie samego. Nie jako samowolę, ale jako praktykę wolności danej nam właśnie po to, abyśmy mogli służyć sobie nawzajem. Jeśli chcesz dowiedzieć się czy jesteś człowiekiem wolnym, to zapytaj się ile dziś zapłaciłeś za wolność tak, jak pisał o tym Karol Wojtyła: „Całym sobą płacisz za wolność więc to wolnością nazywaj, że możesz, płacąc ciągle na nowo, siebie posiadać”. W podobnym tonie pisał Stephen Covey: „Tylko ludzie zdyscyplinowani są naprawdę wolni. Ci, którym brakuje samodyscypliny są niewolnikami nastrojów, żądz i pragnień”.Sama wolność czy samo pragnienie miłości nie wystarcza. Niestety pozostaje ono często na poziomie domniemania, że jestem wolny, że umiem kochać. Sprawdzianem staje się dopiero codzienne życie i to, czy płacę za wolność, służbę i miłość. Nic nie ma za darmo. Podobnie jest w ekonomii zbawienia. Jezus zapłacił ogromną cenę za nasze zbawienie: cenę cierpienia, obelg, odrzucenia i śmierci. Jeśli chcemy być Jego uczniami nie ominie nas płacenie za wierność dobru. Jednak Jezus obdarza nas łaską płynącą z krzyża – przez swoją wierność Ojcu wywalczył dla nas łaskę uświęcającą czyli wsparcie w duchowej walce o wolność, miłość i służbę w naszej codzienności. Bez Niego nie moglibyśmy być wolni, kochać i służyć. Otrzymujemy od Niego łaskę wierności czyli łaskę codziennego podejmowania wysiłku na rzecz dobra. Nazywamy to życiem zgodnie z wolą Bożą. Owocem tego jest wewnętrzna radość i pokój serca. To wypłata za nasz wysiłek i wierność dobru wbrew pokusom, by sobie odpuścić. Takiej radości nie może nam dać zakończenie chciałbym przytoczyć fragment z Katechizmu Kościoła Katolickiego:„Kto chce pozostać wierny przyrzeczeniom chrztu i przeciwstawić się pokusom, podejmuje w tym celu środki takie, jak: poznanie siebie, praktykowanie ascezy odpowiedniej do spotykanych sytuacji, posłuszeństwo przykazaniom Bożym, ćwiczenie się w cnotach moralnych i wierność modlitwie” KKK jest droga do Boga, to jest droga do zbawienia: poznawać siebie to znaczy stawać w prawdzie o sobie; praktykować ascezę - stawiać sobie granice i nie iść za zachciankami; być posłusznym przykazaniom - szanować i czcić Dekalog, widzieć w nim drogę życia; ćwiczyć się w cnotach moralnych - współpracować z łaską Bożą i pamiętać, że stać Cię na więcej niż myślisz; być wiernym w modlitwie – mieć choćby plan minimum na codzienną modlitwę i być mu wiernym za wszelką cenę. HOMILIA DLA SOBOTA V TYGODNIA WIELKANOCNEGO TEMAT: PROŚ W IMIĘ JEZUSA. AUTOR: ks. karabarski Paweł HOMILIA NA SOBOTĘ 28 MAJA 2022 „Jeśli poprosicie o cokolwiek Ojca, da wam to w imię moje” (J 16:23). Nazwy często mają znaczenie. W kulturze afrykańskiej imię nadane dziecku mogło ujawnić okoliczności narodzin tego dziecka. W kulturze Ogoni ostatnich pokoleń prawie wszystkie imiona nadawane jednostkom zawierają Boga (Bari) jako prefiks lub sufiks. Tak jest również w przypadku Igboland. Ujawniło to głębokie zrozumienie obecności Boga we wszystkich ich sprawach. W całej Biblii mówi się nam, co oznaczają imiona ludzi i dlaczego nazywa się je tymi imionami. I tak samo jest z imionami Boga. Każde imię ma znaczenie i może ujawnić inny aspekt Jego charakteru. W epoce Starego Testamentu imiona miały również autorytet tego, do kogo się odnosiły i mogły ujawnić więcej o ich osobach. Zwłaszcza „Imię PANA” ma długą, ważną historię. Wracając do świątyni jerozolimskiej, arcykapłan niósł ludowi imię Boga, które jest o wiele bardziej dosłowne, niż się wydaje. Na czole nosili złotą tabliczkę, na której widniało święte imię Pana. Noszenie tego było znakiem, że nieśli ze sobą obecność Boga, gdy służyli im Jego miłością. To nie był tylko błyszczący talerz; symbol był znakiem potężnej prawdy o obecności Boga. I (sprawdź 1 Piotra 2:9…) my „chrześcijanie” jesteśmy teraz uczynieni tymi noszącymi imię Arcykapłanów. Teraz mamy i wykonujemy tę samą uprzywilejowaną pracę – wnoszenie Jego obecności do naszego świata. W dzisiejszej Ewangelii (J 16:23-28) Jezus zachęca nas, abyśmy w Jego imieniu skierowali prośbę do Boga i mieli pewność, że otrzymamy to, o co prosiliśmy. Imię Jezusa jest pieczęcią w obecności Ojca. Jest to jedyny i najpotężniejszy podpis, jaki może nieść każde żądanie. Wszystkie królestwa, zarówno fizyczne, jak i duchowe, są zmuszone go honorować. To imię ponad wszystkie nazwy. Tylko w tym imieniu należy głosić zbawienie ludzkości. Jezus mówi w tym fragmencie, że prośba musi być Jego imieniem, aby nasza radość była pełna. Ponieważ imię Jezusa niesie w sobie pełnię błogosławieństwa, jest w stanie wytworzyć pełnię radości. To rzadka gwarancja. I może pochodzić tylko od Boga. Zapytaj w imieniu Jezusa. BÓG WCIĄŻ JEST NA TRZENIE. Niech Bóg uzdrowi nasz kraj Nigerię, błogosławi i chroni nas wszystkich przez Chrystusa Pana naszego Amen. Proszę, bądź bezpieczny. Dzień dobry Ks. karabarski Paweł Drogi przyjacielu w Chrystusie, dziękuję za hojne darowizny/czek. Nadal możesz przekazać darowiznę już od 5 USD. Potrzebujemy minimum 1450 USD, aby zrujnować nasze rachunki. Możesz liczyć na nasze modlitwy. Wypełnij poniższy prosty formularz, aby bezpiecznie przekazać darowiznę>>>> Kontynuuj czytanie To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. J 15,14 J 15, 12-17 Jezus powiedział do swoich uczniów: «To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni jego pan, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wy Mnie wybraliście, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał – aby Ojciec dał wam wszystko, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali». To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. J 15,14 Ewangelia z komentarzem. Miłość… Ilu ludzi, tyle o niej wyobrażeń Gość Niedzielny Miłość… Ilu ludzi, tyle o niej wyobrażeń. Dla wielu – pusta deklaracja służąca mydleniu oczu, pod którą kryć się może nawet daleko posunięty egoizm. Bóg nas kocha, Chrystus nas kocha; mamy kochać bliźnich. Co to właściwie znaczy? Jezus nazywa swoich uczniów przyjaciółmi, nie sługami. Bo w miłości nie chodzi o branie, ale o dawanie. I kontynuuje: „To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem”. Tym darem dla uczniów, czyli także dla nas, jest Jego życie. Oddawał je dla nas dzień po dniu, głosząc Ewangelię, aż w końcu złożył je dla nas w ofierze na krzyżu. To jest miara autentycznej miłości: oddać za kochaną osobę życie. Może niekoniecznie zaraz, jednego dnia, bo można oddawać je przez wiele lat, każdego dnia, kropla po kropli. Ale na tym właśnie polega miłość. Jeśli nie slyszysz radia spróbuj inny strumień lub zewnętrzny player « ‹ 1 › » oceń artykuł 28 sobota maj 2022 Dziś Jezus pokazuje swoją rolę Pośrednika u Ojca. O cokolwiek poprosicie w Imię Moje, mówi Jezus. Jezus też pokazuje Ojca jako dawcę hojnego, rozdającego łaski i dary nadobficie. Rozdaje łaskę po łasce. COKOLWIEK o co poprosimy. Jezus wskazuje, że otrzymamy wszelkie dary Miłości. Nie ma katalogu darów, ograniczeń, obostrzeń. On nas tak kocha, że obdarowuje nas w sposób nadobfity. Jezus też w sposób bardzo delikatny i wymagający spojrzenia wiary mówi o największym darze Boga – nim samym – Synu Boga. Jezus opowie o tym darze i o miłości Ojca w sposób otwarty. To znaczy – całym sobą. Pokaże swoimi czynami czym jest Miłość w praktyce. Oddanie życia za człowieka. Jezus podkreśla też rolę wiary. Mówi uczniom, że fakt wiary w Niego, w Jezusa, daje im tak niezwykły dostęp do Ojca. (J 16,23b-28) Jezus powiedział do swoich uczniów: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: O cokolwiek byście prosili Ojca, da wam w imię moje. Do tej pory o nic nie prosiliście w imię moje: Proście, a otrzymacie, aby radość wasza była pełna. Mówiłem wam o tych sprawach w przypowieściach. Nadchodzi godzina, kiedy już nie będę wam mówił w przypowieściach, ale całkiem otwarcie oznajmię wam o Ojcu. W owym dniu będziecie prosić w imię moje, i nie mówię, że Ja będę musiał prosić Ojca za wami. Albowiem Ojciec sam was miłuje, bo wyście Mnie umiłowali i uwierzyli, że wyszedłem od Boga. Wyszedłem od Ojca i przyszedłem na świat; znowu opuszczam świat i idę do Ojca”. Weź Mamo I przyjmij całą wolność moją, wolę moją, pamięć I rozum. Weź wszystko to co mam I posiadam. Z ręki Boga przez Twoje dłonie wszystko to otrzymałem i Bogu przez Twe ręce pragnę to oddać. Ty Mamo, która znasz wolę Ojca rozporządzaj tym wszystkim. Przynieś mi tylko Miłość i Łaskę, a one w zupełności mi wystarczą. Pierwsze czytanie Dz 10, A kiedy Piotr wchodził, Korneliusz wyszedł mu na spotkanie, padł mu do nóg i oddał mu pokłon. Piotr podniósł go ze słowami: «Wstań, ja też jestem człowiekiem». Wtedy Piotr przemówił w dłuższym wywodzie: «Przekonuję się, że Bóg naprawdę nie ma względu na osoby. Ale w każdym narodzie miły jest Mu ten, kto się Go boi i postępuje sprawiedliwie. Kiedy Piotr jeszcze mówił o tym, Duch Święty zstąpił na wszystkich, którzy słuchali nauki. I zdumieli się wierni pochodzenia żydowskiego, którzy przybyli z Piotrem, że dar Ducha Świętego wylany został także na pogan. Słyszeli bowiem, że mówią językami i wielbią Boga. Wtedy odezwał się Piotr: «Któż może odmówić chrztu tym, którzy otrzymali Ducha Świętego tak samo jak my?» I rozkazał ochrzcić ich w imię Jezusa Chrystusa. Potem uprosili go, aby zabawił u nich jeszcze kilka dni. Kościół narodził się wprawdzie wśród Żydów, ale od początku szedł również do pogan: świadczy o tym pobyt św. Piotra w domu poganina Korneliusza. Kościół przez swoją otwartość wobec pogan, zwłaszcza Greków i Rzymian, odegrał olbrzymią rolę w ratowaniu i przechowywaniu tego, co było wartościowe w nauce i sztuce starożytnej. Pisma starożytnych autorów i dzieła sztuki mistrzów greckich i rzymskich znalazły bezpieczne schronienie w murach klasztornych, a mnisi, jako misjonarze, wraz z prawdą Ewangelii nieśli też skarby dawnej cywilizacji do wszystkich ludów Europy, a później i na cały świat. Symbolem roli Kościoła w ratowaniu dorobku kulturalnego Greków i Rzymian może być postawa papieża św. Leona Wielkiego († 461). Jego rządy w Kościele przypadły na tzw. okres wędrówki ludów. W połowie V wieku przybyli z głębi Azji na teren Włoch Hunowie pod wodzą Attyli. Splądrowali już wiele północnych miast, Akwileę, Pawię i Mediolan. Z kolei Attyla postanowił ograbić i zniszczyć Rzym, prowadząc za sobą pół miliona wojowników. Nieustraszony papież Leon Wielki wezwał mieszkańców Wiecznego Miasta do modłów, a sam udał się na spotkanie Attyli. Jego postawa i słowa skierowane do wodza Hunów osiągnęły skutek. Attyla zawarł pokój i odstąpił od Rzymu. Miasto i jego skarby zostały uratowane. F. Spirago — W. Galant, Zbiór przykładów, Mikołów 1911, s. 268. Drugie czytanie 1 J 4,7-10 Umiłowani, miłujmy się wzajemnie, ponieważ miłość jest z Boga, a każdy, kto miłuje, narodził się z Boga i zna Boga. Kto nie miłuje, nie zna Boga, bo Bóg jest miłością. W tym objawiła się miłość Boga ku nam, że zesłał Syna swego Jednorodzonego na świat, abyśmy życie mieli dzięki Niemu. W tym przejawia się miłość, że nie my umiłowaliśmy Boga, ale że On sam nas umiłował i posłał Syna swojego jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy. Stwierdzenia Janowe na temat wzajemnej miłości są kategoryczne: „Miłujmy się wzajemnie... Kto nie miłuje, nie zna Boga...” Innymi słowy, miłość bliźniego jest znakiem i przejawem znajomości Boga. Jakżeż ona musiała być wielka u Janusza Korczaka, który nie przymuszony, razem z wychowankami poszedł do komory gazowej w Treblince, 6 sierpnia 1942 roku. Janusz Korczak (właściwe nazwisko Henryk Goldszmit) przeszedł do historii jako pedagog, pisarz, lekarz i założyciel żydowskiego Domu Sierot w Warszawie. Z transportu skierowanego do komór gazowych do Treblinki został wyprowadzony wraz z dwunastoma chłopcami. Nie skorzystał jednak z hitlerowskiej łaski. Nie opuścił swych dzieci i poszedł z nimi na śmierć. Ks. Jan Twardowski, podczas Mszy św. za Janusza Korczaka (29 XII 1971), powiedział: „Stał poza oficjalnymi wyznaniami, chociaż często mówił o Bogu i wracał do Biblii... Nie był formalnie związany przez chrzest z Jezusem, ale ile z jego życia i śmierci możemy się uczyć my, chrześcijanie”. Ewangelia J 15,9-17 Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Wytrwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna. To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał — aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali. „To jest przykazanie Moje, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem” — słowa Chrystusa z dzisiejszej Ewangelii. Dla wielu chrześcijan stały się one zasadą życia. Tak było w przypadku św. Maksymiliana Kolbego. Przypomnijmy jego decyzję świadczącą o jego heroicznej miłości: „Oświęcim 1941 roku. Z obozu koncentracyjnego uciekł więzień. Wieczorem dowódca obozu, Fritsch, staje przed więźniami. — Uciekinier nie został złapany — ryczy. — Dziesięciu z was umrze za niego w bunkrze głodowym. Podchodzi do pierwszego szeregu i rzuca każdemu w twarz ostre spojrzenie. W końcu podnosi rękę, wskazuje palcem: — Ten! Blady jak płótno mężczyzna występuje z szeregu. — Ten i ten, i ten... Dziesięciu. Dziesięciu skazanych na śmierć. Jeden z nich szlocha: — Och, moja biedna żona, moje dzieci! Nagle dzieje się coś nieoczekiwanego. Jeden z więźniów występuje z szeregu i staje przed Fritschem. Lagerführer chwyta za swój pistolet. — Stać! Czego ta polska świnia chce ode mnie?! Więzień odpowiada ze spokojem: — Chciałbym umrzeć zamiast tego skazanego! — Kim jesteś? Odpowiedź jest krótka: — Księdzem katolickim. Chwila milczenia. W końcu Fritsch decyduje ochrypłym głosem: — Dobrze! Idź z nimi! Tak zmarł franciszkanin, Maksymilian Kolbe, mając dopiero 47 lat. Człowiek, który chciał przeorać świat miłością. On wiedział, że „nikt nie ma większej miłości, jak ten, co życie swe daje za brata swego”. Pierre Lefevre, Jak zmienić swe życie?, Poznań 1993, s. 88—89. opr. mg/mg

o cokolwiek poprosicie w imię moje